Przegląd szafy u Moniki i jej stylowa podróż

Z Moniką spotkałyśmy się w maju, w momencie zawodowej zmiany, być może nawet przełomu. Przegląd szafy był wspaniałym dopełnieniem procesu jej przemiany. Na co dzień pracuje w branży IT, ale coraz bliżej jej do świata rozwoju duchowego, coachingu i pracy z ludźmi. Chciała, by jej garderoba lepiej oddawała tę stronę jej osobowości — by była spójna z tym, kim się staje. Wrażliwa, a przy tym zdecydowana i profesjonalna.

Monika miała bardzo rozbudowaną szafę, ale — jak sama przyznała — panował w niej niemały chaos. Trudność sprawiało jej ułożenie ubrań w ciekawe zestawy, często bazowała na utartych schematach w tworzonych stylizacjach. Naszym celem było uporządkowanie przestrzeni jej garderoby, skupieniu się na tym co naprawdę pasuje do Moniki i stworzeniu stylu, który będzie autentyczny, wygodny i pięknie podkreśli jej urodę.

Pracę u Moniki zaczęłyśmy od określenia typu kolorystycznego — znalazłyśmy bazowe kolory, które ją rozświetlają i dodają jej naturalnego blasku. Wskazałyśmy też, których kolorów ma unikać. W mojej pracy, równie ważne jak wskazanie kolorów komplementujących Waszą urodę, jest pokazanie, których odcieni powinnyście unikać. To naprawdę ważne, bo kiedy wiecie w czym wyglądacie na bardziej zmęczone, a nawet chore, macie prosty wzór na udane zakupy w przyszłości. Dzięki tej wiedzy, nie ma już nieudanych zamówień przez internet, a nawet dzikich pomysłów w czasie wędrówek po galeriach handlowych. Wiecie co Wam służy, w czym wyglądacie najpiękniej, i to w tę stronę zmierzacie, patrząc na wieszaki w sklepie. Dzięki temu nie wydajecie niepotrzebnie pieniędzy, nie obciążacie planety kolejnymi śmieciami (bo ostatecznie nie chodzicie w ubraniach, w których „coś Wam nie pasuje”), a do tego nie pogarszacie swojego samopoczucia.

Spytacie: „Ale jak to, kupowaniem zbędnych ubrań, wpływam na swoje samopoczucie?”

Otóż kiedy kupujemy ubrania, w których nie chodzimy, sprawiamy, że przy każdym otwarciu szafy i patrzeniu na te „dowody zbrodni”, napędzamy się w jeszcze większe poczucie winy. Bo wydałyśmy czasem wcale nie mało pieniędzy, albo sprawiłyśmy sobie to ubranie w ramach jakiejś gratyfikacji, albo dostałyśmy od kogoś ważnego lub przeżyłyśmy w tym czymś ważki moment. A czasem po prostu kupiłyśmy kolejną zbędną rzecz i to już wystarczy. Te nietrafione, często z powodu źle dobranego koloru, zakupy emanują energią, która wcale nie poprawia naszego samopoczucia i nie sprawia, że chętnie dokonujemy kolejnych decyzji zakupowych. Ta energia przyciąga kolejne nieudane decyzje i wybory. Sprawdź, czy w swojej szafie nie masz takich ubrań. Być może nie nosisz ich, bo są z materiału, w którym źle się czujesz, albo są w fasonie, w którym źle się czujesz. Powodów może być wiele, ale jeśli czujesz, że niektóre z Twoich rzeczy źle wpływają na Twoje samopoczucie – uwolnij je. Sprzedaj, wymień (np. na Swap Party) lub po prostu oddaj. To będzie lepsze dla budowania Twojego wizerunku w przyszłości.

W poszukiwaniu zestawów prawdziwie jej…

Po określeniu idealnych dla Moniki kolorów, przeszłyśmy do sylwetki: dobrałyśmy fasony, które świetnie leżą i wydobywają jej atuty. I wreszcie — styl. Szukałyśmy jej autentycznej stylowej osobowości, która będzie odzwierciedleniem zarówno tego, kim Monika jest, jak i tego, dokąd zmierza. Cały proces był metodyczny, ale nie brakowało w nim lekkości i zabawy. Monika z ciekawością przymierzała kolejne zestawy — nie rzadko zaskoczona, powiedziała w końcu:
„Te ubrania naprawdę były w mojej szafie? Czuję się, jakbym właśnie wróciła z zakupów.”

Najwięcej radości dawały nam momenty, gdy trafiałyśmy na mniej oczywiste połączenia — takie, które wydobywały z niej coś świeżego, nowego. Proponowałam mieszanie styli, zabawę fakturą i formą. A kiedy odkryłyśmy kolory, które najpiękniej grają z jej urodą — był zachwyt i błysk w oku.

4

Podczas uzupełniania garderoby marzeń Moniki postawiłam na jakość — wybierałam ubrania, które oddają charakter jej wyjątkowej osobowości. Sięgałam po marki lokalne, działające w duchu eko. Było tego niewiele, gdyż Monika świetnie poczuła zabawę w kreowanie nowego wizerunku i sama zaczęła szukać dla siebie rozwiązań. Jakiś czas po zakończeniu współpracy, przysłała mi zdjęcie, na którym sama się wystylizowała i wyglądała FENOMENALNIE! To idealny przykład osoby, która jedynie potrzebowała wyznaczenia kierunku, po czym sama rozsmakowała się w budowaniu swojego stylu.

Efekt? Garderoba, która daje poczucie klarowności i lekkości. Szafa, w której każda rzecz ma sens, a każda stylizacja to krok bliżej siebie.