Przegląd szafy u joginki Pauliny

Z Pauliną pracowałam we wrześniu. Okres letni był dla mnie początkiem zmian, powrotu na dawne tory, a nawet skokiem na upragnione wody ;). Najpierw zdany egzamin na kolorystkę, póżniej przeglądy szaf u Miłki i Marty (a nawet… odświeżenie garderoby mojej mamy!), a teraz obserwowanie jak córeczka się usamodzielnia i idzie do żłobka. To idealny moment, by rozwinąć skrzydła również w tematyce wizerunkowej, wspierającej kobiety. Przegląd szafy u Pauliny pięknie rozpoczął powrót do miasta.

Z Pauliną spotkałyśmy się w momencie, gdy czuła, że jej szafa, choć pełna ubrań świetnej jakości, nie do końca oddaje jej wewnętrzną energię. Jako joginka i promotorka aromatoterapii, Paulina na co dzień żyje w zgodzie ze sobą, w harmonii ciała i ducha. Pragnęła, by jej styl stał się tego odzwierciedleniem – miał być kobiecy, ale swobodny; prosty, ale z charakterem.

Nasza praca nie była rewolucją, a ewolucją. Zamiast wyrzucać, odkrywałyśmy na nowo. Spotkanie zaczęłyśmy od ram do analizy kolorystycznej, by określić typ urody Pauliny. Kiedy znałyśmy już kierunek, w jakim powinnyśmy zmierzać, stanęłyśmy przed garderobą. W czasie przeglądu szafy okazało się, że szafa Pauliny ma prawdziwy potencjał. Ubrania z dobrych materiałów, o fajnych, intuicyjnie dobranych krojach. Część rzeczy w szafie miała już swoją historię, czekały tylko na to, by połączyć je w świeże, nietuzinkowe zestawy. Moim zadaniem było pokazać Paulinie, jak z tych samych elementów stworzyć zupełnie nowe historie. Szukałyśmy stylizacji na spotkanie klasowe po latach, na spotkania biznesowe, na randkę z mężem – i udało się znaleźć wiele ciekawych rozwiązań. Chodziło tylko o znalezienie nowych połączeń ubrań, aby stworzyć nietuzinkowe zestawy, mniej oczywiste. Paulinie bardzo spodobała się ta zabawa.

Efekt był natychmiastowy. Na twarzy Pauliny zobaczyłam radość i ekscytację, gdy odkryła, jak wielki potencjał drzemie w jej garderobie. To było jak medytacja – skupienie się na tym, co tu i teraz, by odnaleźć piękno w prostocie. Paulina na nowo zapragnęła bawić się modą, eksperymentować i wyrażać siebie. Nasze spotkanie zakończyłyśmy krótką listą zakupową – dosłownie kilka sztuk potrzebnych elementów do stworzenia garderoby skrojonej na miarę potrzeb. Użytkowej i wymarzonej.

Historia Pauliny to dowód na to, że czasem nie potrzebujemy wielkich zmian. Wystarczy spojrzeć na to, co już mamy, z nową energią i bez projekcji wcześniejszych przekonań. Dzięki temu można odkryć styl, który jest spójny z nami i pozwala poczuć się wyjątkowo. A w przypadku Pauliny celem pracy było przecież odnalezienie wizerunku zarówno kobiecego, jak i swobodnego. Same oceńcie czy nam się udało ;).